Wstałam rano za oknem była piękna pogoda. Była godzina 9:30 nie chciało mi się stawać, ale musiałam. Poszłam do łazienki, ale była zajęta przez Becky więc musiałam trochę poczekać. Włączyłam laptopa weszłam na twittera nie było nic nowego. Tylko Niall Horan napisał ,, Witaj Londynie'' pewnie znowu wrócili z jakiejś trasy koncertowej. Po chwili słyszałam jak drzwi od łazienki się otwierają zamknęłam wszystko i ruszyłam w stronę korytarza. Weszłam do pomieszczenia. Zrobiłam lekki makijaż z założyłam dzisiejsze ubranie . Zeszłam na dół zrobiłam sobie i Becky naleśniki z czekoladą i bitą śmietaną bo dziś byłam moja kolej robienia śniadania. Więc wzięłam się do roboty i nawet godzina nie minęła a naleśniki były gotowe. - Podane do stołu.- krzyknęlam.
- Już idę.- wyłączyła telewizor i przyszła do kuchni.
- Może pójdziemy dzisiaj na miasto? Kupimy sobie parę ciuchów.- zaproponowałam.
- Świetny pomysł. Dawno nie kupowałam sobie nic nowego.
Zjadłyśmy i wyszłyśmy na Londyn. Pierw poszłyśy kupić jakieś ubrania. Chodziłyśmy po sklepach z dobrą godzinę. Potem poszłyśmy coś zjeść do pobliskiej restauracji zwaną Nando's.






